Najlepsza decyzja, dzięki której radości moich dzieci nie było końca!

Dawno tak bardzo się nie cieszyłam! A jak cieszyli się moi synowie?! Trudno to opisać słowami! :-) Najszczęśliwszy był mój Starszak, który już pomału czuje zbliżającą się „zerówkę”. On już najchętniej to poszedłby do szkoły, na studia, założył tornister, zapakował do niego zeszyty, książki i resoraki ;-)

Wiem, że zejdzie na ziemię, jak już w tej szkole się znajdzie, i kto wie, czy zapał jego nie minie, jak to często bywa, ale nie pozbawiam go nadziei na świetną zabawę w szkolnych murach! Wiem, że istnieją szkoły, w których dzieci genialnie się bawią, dlatego liczę, że i nam uda się trafić na nauczycieli z powołaniem. A o to teraz tak trudno, dochodzą mnie słuchy :(

Ale do rzeczy. Wiecie, dlaczego się cieszę? A właściwie skaczę z radości i żałuję, że tak późno podjęłam naszą ostatnią decyzję?

Bo to było tak, kolokwialnie zaczynając. Od kiedy na świecie pojawiły się dzieci, to nasza małżeńska sypialnia przestała być sypialnią małżeńską ;-) Nie udało nam się tej twierdzy małżeńskiej uchować, dlatego doszło do sytuacji, w której to w jednym pokoju spaliśmy najpierw w trójkę, później w czwórkę a nawet w piątkę, gdy na świecie pojawiła się Gaia. Drugi pokój, służył za graciarnię, zamiast za pokój dziecięcy. Pewnego dnia udało nam się tę graciarnię odgruzować i zrobił się z niej pokój dla gości. Wielka mi zmiana, co nie? ;-) Zamiast korzystać z tego pokoju, ile tylko można, zamieszkać w nim dla przykładu, podarować go dzieciom, to myśmy ten pokój przemianowali na gościnny. Głu-po-ta, prawda?! Ale że to jest głupota, największa z możliwych, to zorientowałam się po sytuacji, która zmieniła nie tylko całą naszą rodzicielską perspektywę, ale małżeńską również!

Pewnego dnia, dostałam wiadomość od PEPCO, które uwielbiam tak na marginesie. Wiadomość od PEPCO brzmiała mniej więcej tak:

– Magda, wiemy, że lubisz PEPCO a Twój Starszak to duży chłopak i pewnie szykuje się do zerówki. Mamy dla Ciebie małe wyzwanie. Wakacje się kończą, Starszak pewnie myśli o powakacyjnym powrocie do kolegów, co Ty na to, abyś na nowy rok udekorowała jego pokój akcesorami PEPCO ?! Może z serii Kosmos? I wybrała dla niego fajną stylówkę?!

Wiecie, co pomyślałam sobie w duchu?! Że już po mnie! Że moi synowie nie mają nawet pokoju dziecięcego jako takiego! Że w ogóle wstyd, że mój Starszak nie ma swojego kąta.Takiego własnego, w którym przy biurku będzie miał czas tylko dla siebie, zamiast siedzieć przy stole, przy którym zawsze jest gwarno. Że katastrofa na pełnej linii i trochę taka … matczyna wtopa :( Przyznam, że wkurzyłam się na samą siebie, bo to mój Mąż próbował mnie przekonywać, że pokój im na razie niepotrzebny. Och, jak bardzo się myliłam! Teraz to wiem!

Dziękuję PEPCO po stokroć, bo gdyby nie ten email, który zmotywował mnie do ruszenia tematu pokoju, pokój gościnny dalej byłby pokojem gościnnym, a chłopcy nie mieliby tego, co mają teraz! Znajoma załatwiła nam meble, a ja na pełnej petardzie w ostatnią sobotę pobiegłam do PEPCO realizować się jako dekoratorka wnętrz! Wiecie, że odkryłam, że jestem w swoim żywiole? :D I o matko, jakie tam były cuda do dekoracji pokoju nie tylko dla chłopca, ale też dla dziewczynki! :D Jednorożce i nie tylko! Dobrze, że nie poszłam z chłopcami, bo by mi kazali wynieść pół sklepu :D Biegałam od półki do półki jak szalona i tylko pytałam co chwilę mojego brata:

„Majkel, a może to?! A może to?! A co o tym myślisz?”

W rezultacie myślę, że spisałam się na medal! ;-) Powiedzie, że Wam się podoba? :-) Jestem świeżakiem aranżacyjnym, ale podobało mi się to całe wymyślanie koncepcji!

Zajawiłam się na maxa, jak by to powiedział mój młodszy brat ;-)

Przy biurku postawiłam błękitne pudła z rakietami, w których mój Starszak trzyma zeszyty do ćwiczeń logopedycznych i kolorowanki. Na biurku ma skarbonkę astronauty, w której po tygodniu już brzęczą monety, co cieszy chłopaków niezmiernie ;-) Wczoraj wieczorem dorzuciłam im jeszcze „miedziaki” i kilka „srebrniaków” i ciekawa jestem, czy się zorientują, że jest cięższa :-) Na ścianie jest też tablica zadań, które będzie pełnić od września rolę terminarza, do którego będę przyczepiała karteczki z jego zajęciami dodatkowymi. Ramki na zdjęcia czekają tylko na zdjęcia z wakacji, które ma dla nas wywołać dziadek. Drewniane domki, które widzicie na ścianach, pełnią rolę garażu, w którym parkują ich ulubione autka. Zegar z serii kosmos robi robotę. Junior też chce mieć swój zegar i co chwilę go ściąga ze ściany, dlatego chyba nie będę miała wyjścia i będę musiała kupić mu jego własny, bo kłótnie mamy o to codziennie :D

Powiesiłam przy łóżku cotton ballsy z PEPCO, tj. te lampki i uważam, że przy łóżku wyglądają świetnie. Gdzie Wy jeszcze je wieszacie? Bo zastanawiam się nad drugim kompletem, ale nie wiem, czy nie przesadzę z ich ilością.

Błękitna pufa z PEPCO pełni rolę krzesełka, na którym przebiera się Starszak. Nie sądziłam, że pufa w pokoju dziecięcym będzie przydatna, a teraz mój Starszak tylko na niej chce się przebierać. I błękitne chmurkowe lampki, które mnie rozczulają. Ja należę do tych osób, które mają na punkcie lampek bzika ;-)

Cała Ivkowa i Teodorowa stylówka ubraniowa też jest z PEPCO. Wygodna, w przystępnej cenie i w kolorach, które i mi się podobają, a ja z tych wybrednych ;-) Duża piąteczka dla nich za joggersy jeansowe, które wyglądają jak klasyczne jeansy a są super wygodne dla dzieci, bo mają elastyczne przeszycia i są „na sznurek” w pasie. Po nie wybieram się we wtorek.

Jestem cała w skowronkach, bo nie sądziłam, że podołam zadaniu. Udało mi się udekorować ich nowy pokój i ubrać Starszaka na nowy rok za … niewiele ponad 300 PLN! Słowem: niemalże wszystko, co widać na zdjęciach, jest z PEPCO.

Pokój był pusty, a teraz jest w nim życie, nareszcie! No i Junior-Teodor mówi mi codziennie, że on też jest gotowy do … szkoły :D ;-)

Wiecie, jaki był rezultat tej naszej decyzji związanej z przeniesieniem chłopaków do drugiego pokoju? Nie tylko taki, że chłopcy cieszą się, że mają swoją przestrzeń, z której nie chcą wychodzić!

Nareszcie nasza sypialnia nie pełni rolę dormitorium! :-) My śpimy w swoim łóżku i nie budzimy się w nim z dziecięcą stopą na czole i kolanem pod pachą! :D

Najlepsza decyzja od lat i żałuję, że tak późno została podjęta! Jeśli wahacie się jeszcze, nie macie mobilizacji do aranżacji pokoju dla Waszych dzieci, to nie wahajcie się ani chwili! Zyskają na tym Wasze dzieci, Wy i będziecie chodzić uśmiechnięci jak ja, plując sobie w brodę codziennie z pytaniem w stylu: „Dlaczego tak późno?!!!”

Partnerem postu i miejscem, gdzie zaopatrzyłam się we wszystkie akcesoria na „nowy rok szkolny” jest moje ukochane PEPCO.

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu, Dziękuję!


#blogerkaPEPCO